|
- Do czego są potrzebne chusteczki?- zapytała któregoś dnia Pani. - Jak to do czego?- spojrzeliśmy ze zdziwieniem na trzymającą w rękach pudełko chusteczek Panią- Żeby wycierać nos! - I to jest rzeczywiście prawda- odpowiedziała Pani- Ale dzisiaj oprócz wycierania nosów bedziemy się jeszcze bawić chusteczkami. Z entuzjazmem zaczęlismy wyjmować z pudełka po jednej chusteczce. Machaliśmy nimi, dmuchaliśmy w nie, podrzucaliśmy je, rozdzielaliśmy na cieniutkie płateczki,...było fajnie. Rozmawialiśmy także o chorobach, które przenoszą się przez nie umyte ręce i przez nie przestrzeganie zasad podczas kaszlu i kichania. Nauczylismy się, że usta należy zakrywać jednorazową chusteczką, a jesli jej nie mamy w danym momencie, to należy odwrócić się w stronę gdzie nikogo nie ma i zakryć usta ręką. Potem oczywiście trzeba natychmiast tę rękę umyć, bo podając ją swojej koleżance przenosimy wirusy i zarazki na nią. Potem Pani włączyła piosenkę z płyty o "Wycieraniu nosa ". Kichaliśmy ile się dało, nie zapominając jednak o wcześniej poznanych zasadach. Przecież, nie chemy nikogo narażać na chorobę, leżenie w łóżeczku i połykanie nidobrych tabletek. Na biurku Pani ZAWSZE stoi pudełko z chusteczkami higienicznymi. Uczymy się wycierać noski.
|