|
Dzisiaj na śniadanie chleb z białym serkiem i kawa zbożowa z mlekiem. Przed śniadaniem umyliśmy grzecznie ręce, a potem zasiedliśmy do stolików. Pani Krysia przynosła na talerzu stertę kromek i zaczęła nimi obdzielać dzieci. Zrobiło się zamieszanie, bo prawie wszystkie dzieci życzyły sobie chleb z masełkiem. Niektóre głośno mówiły: "nie lubię serka".
Pani była trochę zdenerwowana, bo całe przygotowane przez panie kucharki śniadanie leżało nietknięte na talerzu, a my coraz głośniej wołalismy o kromki z masłem. - Dlaczego nie jecie serka?- zapytała - Bo nie lubimy! - To nieprawda, bo większość dzieci zawsze jadła biały serek, a dzisiaj jak papużki powtarzają po swoich kolegach nie zastanawiając się nad tym, ile pracy i serca włożyły panie w kuchni, by w przedszkolu dzieci jadły zdrowo i smacznie. Czasami lubimy wymyślać i sprawdzamy, czy dorośli nas słuchają i czy możemy składać zamówienia, jak w restauracji. To takie zabawne .
Czasmi też nie spróbujemy i mówimy, że nie lubimy. Zupełnie tak, jak Zuzia, która nigdy w przedszkolu nie jadła ananasa mówiąc, że go nie lubi, do czasu aż pewnego razu spróbowała i powiedziała, że jest dobry. Teraz Zuzia zawsze zjada ananasy .
Czasami bywa też tak, że czegoś rzeczywiście nie lubimy i nic nas nie przekona do zjedzenia nielubianej potrawy. Pani to rozumie, ale zawsze chwali tych, którzy starają się zjeść chociaż odrobinkę .
Pamiętamy o tym, że w przedszkolu nie składa się zamówień, jak w restauracji, tylko trzeba zjadać wszystko, bo potrawy są przygotowywane tak, żeby zawierały wszystkie witaminy i ważne dla naszego życia składniki. O tym opowiedziała nam Pani Marta z kuchni, która przyszła dzisiaj do naszej sali zaniepokjona niezjedzonymi kromkami z serem. Będziemy się bardzo starać i nie kaprysić w czasie posiłków. Nie zawsze wszystko musi nam smakować, bo gdyby tak było, to na śniadanie obiad i kolację jedlibyśmy zapewne same czekoladki, cukierki i lody . Ale czy bylibyśmy zdrowi?
|