|
Ostatnio pani bardzo się denerwuje, bo niektóre dzieci w przedszkolu mówią brzydkie słowa, a nawet przeklinają. Pani wtedy upomina i prosi, żeby tego nie robiły. Więc kiedy pewnego dnia po raz kolejny usłyszała, że jeden z chłopców przeklinał zrobiło się bardzo nieprzyjemnie, a pani z głosem pełnym powagi zakomunikowała:
- Uwaga, ważne sprawy! Kiedy słyszymy takie słowa siadamy na dywanie i rozmawiamy. Zabawiliśmy się w zabawę „wolno- nie wolno” i pochwaliliśmy się, że doskonale wiemy, co jest dobre, a co złe. Pani jednak przypomniała, że w dzisiejszym dniu dwoje dzieci po raz kolejny mówiło brzydko i dlatego umówiła się z nami, że jeśli jeszcze raz usłyszy skargi, to przepisuje dziecko do grupy młodszej, by nauczyło się tego, o czym już zapomniało. Zgodziliśmy się na taki układ i obiecaliśmy, że będziemy bardzo się starać, bo przecież lubimy naszą grupę i nie chcemy się z nią rozstawać. Zastanawialiśmy się także, czy dorośli mogą przeklinać i mówić brzydkie słowa? - A czy to jest dobre?- Zapytała pani. - Nieee- odpowiedzieliśmy głośnym chórem - Nikt nie powinien robić złych rzeczy, więc jeśli dorośli to robią, trzeba im przypominać, że tak nie wolno. Mamy własne rozumki, które chociaż są jeszcze bardzo malutkie, jak u Kubusia Puchatka, to wiedzą doskonale co jest dobre, a co złe. Uczymy się więc mówić i używać słów „proszę, przepraszam, dziękuję…”, bo to jest dla innych miłe i dobre. A my chcemy przecież wyrosnąć na dobrych ludzi. 
|